Jest upośledzony: co za różnica?

Posted on

Podobnie jak w przypadku ludzi, narodziny i przebieg życia naszych zwierząt domowych narażają je na niepełnosprawność, w większym lub mniejszym stopniu. Czy wynikająca z tego utrata autonomii ma wpływ na ich życie ze swoimi zwierzętami, ale także z ludźmi?

Nasze zwierzęta są w naszych domach od tak dawna i tak dobrze się zintegrowały, że uważamy je za pełnoprawnych członków, z którymi nawiązujemy silne więzi przywiązania. Ale czy są one tak włączone do naszych społeczeństw, że zachowujemy się wobec nich jak wobec ludzi? Czy patrzymy na nich w ten sam sposób, w jaki patrzymy na naszych współobywateli? A priori, tak, jeśli mówimy o “genrage”. Na Zachodzie zjawisko to, polegające na uznaniu, że dziewczynki i chłopcy różnią się pod względem zachowania, obciąża małe dziewczynki i chłopców. Na przykład od chłopca oczekuje się, że będzie ukrywał swoje emocje i będzie odważny, podczas gdy od dziewczynki oczekuje się, że będzie wrażliwa i delikatna. I sugeruje się, że odwaga i wrażliwość są nie do pogodzenia. Na szczęście, w rozwiniętych społeczeństwach, ta różnica między płciami ma tendencję do zanikania wśród nowych pokoleń. Jednak ten społeczny “kaftan bezpieczeństwa” nadal ciąży na naszych czworonożnych towarzyszach, a większość właścicieli psów, na przykład, zachowuje się inaczej w zależności od tego, czy jest to samiec czy samica, rzutując swoje całkowicie ludzkie oczekiwania na zwierzę żyjące obok nich.

Czy zjawisko to dotyczy także innych obszarów, takich jak niepełnosprawność? U ludzi niepełnosprawność jest niestety bardzo często synonimem różnicy społecznej i wykluczenia. Do tego stopnia, że stworzono dzień, Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych, który odbywa się co roku 3 grudnia, aby zachęcić nas do zmiany sposobu patrzenia na te osoby i lepszego ich uwzględniania. Czy w ten sam sposób patrzymy na nasze niepełnosprawne zwierzęta? Co ważniejsze, czy zdają sobie sprawę z różnicy?

Z etologicznego punktu widzenia pojęcie niepełnosprawności u zwierząt jest bardzo słabo zbadane, a przynajmniej pośrednio. Badania, które istnieją, dotyczą głównie psów związanych z osobami niepełnosprawnymi i pomocy, jakiej udzielają im w codziennym życiu. Nic bezpośrednio na upośledzenie zwierzęcia. Można jednak powiedzieć, że pojawiają się dwie zasadnicze, naukowo potwierdzone różnice między ludźmi i psami, które wpływają na ich stosunek do niepełnosprawności: stosunek do samego siebie i stosunek do czasu. Stosunek do samego siebie dotyczy świadomości jednostki na temat siebie, swojego istnienia i tego, co odróżnia ją od innych. To pojęcie istnieje u ludzi i zostało podkreślone w pracach naukowych. Nie jest tak (jeszcze?) u psów, gdyż etologom nie udało się jednoznacznie udowodnić, że psy są świadome siebie, swojej pojedynczości. Oczywiście wiedzą, jak sklasyfikować swój gatunek, ale jak dotąd naukowcom nie udało się wykazać, że są one w stanie uznać siebie, jako jednostki, za istoty żywe różniące się od innych.

PAMIĘĆ ASOCJACYJNA
Ich związek z czasem dotyczy natomiast pamięci, wspomnień. Jest inna niż nasza. O ile my posiadamy tzw. pamięć autobiograficzną, która pozwala nam mentalnie przenosić nasze “ja” w czasie i formułować myśli typu: “dziesięć lat temu byłem sprawny i mogłem chodzić” lub “za pięć lat nadal nie będę słyszał”, o tyle psy są jej pozbawione, przynajmniej z naukowego punktu widzenia, gdyż do tej pory nie ujawniły jej żadne badania.

Pamięć psów jest raczej “skojarzeniowa”; pozwala im zapamiętać konsekwencje lub emocje związane z sytuacją, którą już przeżyły. To właśnie z tego powodu są zdolne do nauki, niekiedy niezwykle złożonej. Nie mogą jednak powiedzieć sobie na przykład: “Było lepiej, kiedy miałem cztery nogi” lub “Chciałbym znów widzieć lub słyszeć”.

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *